Powietrze tego dnia było nadzwyczaj świeże. Słońce przebijało się gdzieniegdzie przez kłębiące się chmury. Na dużym parapecie siedziała kotka o pięknie czarnej sierści. Na jej czole widniał znak księżyca, a ciekawe oczy wpatrywały się w przestrzeń. Nie patrzyła ona jednak w żaden konkretny punkt, po prostu oddawała się swoim rozmyślaniom. "To już dwa miesiące od ich ślubu… Brakuje mi jej." Oczy kotki lekko się zaszkliły. Brakowało jej tych wspólnych poranków, czasem nerwowych, czasem leniwych. Wspólnych rozmów. Dawniej wiedziała wszystko o swojej towarzyszce. Cieszyła się jednak jej szczęściem. Tym, że w końcu odnalazła spokój u boku Mamoru. Jako jedyna rozumiała bez słów rozterki tej pary, domyślała się powodów odwlekania decyzji o ślubie. Właściwie to była dumna z dojrzałości Usagi, z tego jak roztropnie podejmowała swoje decyzje.
- Luno.
- Minako?
- Przyglądam ci się od dłuższej chwili. Czy coś się stało?
- Odwiedźmy Usagi-chan!
Minako uważnie spojrzała na kotkę. Jej też brakowało przyjaciółki.
- Dobrze. Zrobimy niespodziankę! - powiedziała uśmiechając się.
- Najlepiej jak pójdziemy tam wszyscy. - niespodziewanie przerwał im głos.
- Artemis! - radośnie krzyknęła kotka - Gdzie się podziewałeś przez ostatnie dni?!... - jej głos jednak w miarę mówienia robił się coraz mniej pewny. Zauważyła poważny wzrok kota.
- Artemisie…? - cicho zapytała Minako, choć wiedziała co oznacza ta postawa jej towarzysza, znała go aż nazbyt dobrze.
- Niestety… - odpowiedział - Coś się kończy, coś się zaczyna…
...
Złotowłosa i brunet śnili w nocy ten sam sen. Oboje byli bardzo niespokojni. Szamotali się na swoim łożu, mimo deszczowej jesiennej pogody wdzierającej się przez taras, czuli gorąco.
Głos.
"TO JEST MÓJ SEN!"
Przebudzenie.
Otworzyli oczy, byli zwróceni do siebie. Pewnie pomyśleli by, że to po prostu zły sen, gdyby nie to, co odczytali w swoich spojrzeniach. Usagi poczuła niepokój, a Mamoru lekko przysunął ją do siebie i objął.
- Co to było?
- Nie wiem.
- Boję się.
- Nie opuszczę cię…
...
Usagi obudziły promienie przebijające się przez chmury. Spojrzała w bok. Leżał śpiąc spokojnie. Przypomniała sobie widok w jego oczach, minionej nocy po przebudzeniu. Była pewna, że widziały to samo co ona, tą samą historię…
Od pokonania Chaosu minęło 5 lat. Uwierzyła, że to już koniec. Uwierzyła, że mogą żyć normalnie. W końcu zaczęła studia i była w trakcie ich kończenia. Mamoru był z niej dumny, z tego, że odnalazła pasję w projektowaniu architektonicznym. Sama urządziła ich mieszkanie. Spełniała się... On pracował, był świetnym diagnostą, znanym na świecie. Mimo tego, że dostawał wiele propozycji pracy, zdecydowali się jeszcze przed ślubem, aby pozostać w Tokio.. "tak na wszelki wypadek"…
Westchnęła. Przeznaczenie widocznie inaczej chce kierować ich losem.
Delikatnie przeniosła rękę męża ze swojego brzucha na kołdrę, nie chciała go budzić. Wiedziała, że będą musieli porozmawiać. Chciała jednak jeszcze trochę pomyśleć. Powoli przeszła do salonu i otworzyła złotą zdobioną szkatułkę kluczem, który miała na szyi. "Witaj" pomyślała, a kryształ, którego przed chwilą dotknęła, jakby w odpowiedzi zabłysnął. Zawiesiła go na szyi. Poczuła ciepło. "To dziwne… Brakowało mi tego…". Stanęła przed wielkim lustrem, upięła włosy, narzuciła jesienny płaszcz i wsunęła kozaczki. Spojrzała jeszcze raz na swoje odbicie i zamknęła drzwi od zewnątrz.
...
Rei Hino uważnie obserwowała ogień. Nie raz już ją ostrzegał. Teraz jednak ani trochę nie mogła zrozumieć jego zachowania. Zirytowała się. Wstała i wyszła przed świątynię. Próbowała znaleźć cokolwiek, znak, omen… Skarciła się w duchu za taką postawę. W ten sposób na pewno nic nie odkryje. Powietrze było świeże, zrobiła głęboki wdech. Powoli uspokoiła się. Postanowiła, że sprawdzi co u Usagi, w końcu jeżeli coś się działo odpowiedź powinna znaleźć właśnie tam, u księcia Ziemi i księżniczki Księżyca…
...
Ami i Mako spokojnie spacerowały parkiem. Cieszyły się tą jesienną pogodą i jednym z nielicznych wolnych dni. Postanowiły spotkać się na zwykłe przyjacielskie ploty, dzwoniły też do Minako i Rei, ale nie mogły ich zastać. Zdecydowały, że nie zmarnują dnia i spotkają się same.
- Ami-chan, czyż nie jest wspaniale? Spójrz na te drzewa! Jesień to piękna pora roku.
- Tak, też ją lubię. Szkoda, że mam tak mało czasu, aby nacieszyć się tym widokiem.
- To prawda.
Nie rozmawiały zbyt wiele. Nie czuły takiej potrzeby. Już sama obecność siebie nawzajem im wystarczała. Nogi niosły je same…
...
Spojrzał na zegarek, była 11. Mimo to był zmęczony. Ten sen... Pod ręką poczuł pustkę, obrócił się i nie zobaczył jej. Narzucił szlafrok i przeszedł do salonu. Z salonu do kuchni. "Łazienka" pomyślał. Pusto. Wrócił do salonu i zobaczył brak jej ulubionych jesiennych butów. "Czemu wyszła?" Zaczął się denerwować. "Uspokój się, pewnie poszła na spacer." Przeszedł na taras i obserwował poruszające się chmury. Mimo tłumaczeń niepokój nie opuścił go. Odzwyczaił się od tego, przez ostatnie 2 miesiące prawie się nie rozstawali, a każdy poranek spędzali razem. Usłyszał pukanie do drzwi. Uniósł głowę z nadzieją i ruszył w tę stronę. Przechodząc jednak przez salon coś przykuło jego uwagę. Szkatułka była otwarta… Szybko podszedł i zobaczył, że brakuje jej zawartości. Pukanie ponowiło się, tym razem było głośniejsze i bardziej zdecydowane. Nacisnął klamkę.
- Rei!
- Ohayougozaimasu Mamoru-sama. Przyszłam was odwiedzić, ale widzę, że chyba nie w porę. - powiedziała patrząc, że mężczyzna ma tylko nałożony w nieładzie szlafrok.
- Rei - powiedział poprawiając szlafrok i przeczesując ręką włosy - po co tak formalnie, wejdź. Dobrze, że przyszłaś!
...
Usagi spacerowała wybrzeżem… Czuła na sobie ciepło kryształu. Miała wrażenie, że przez te 5lat brakowało jej tego. Mimo wszystko był częścią jej. Reagował na jej emocje, tyle razy pomagał, gdy była gotowa oddać swoje życie. Jej życie… czy i teraz zbliża się czas, kiedy będzie musiała poświęcić kolejną część siebie? Przywołała obraz Mamoru po walce z Chaosem. Stał tam, choć myślała, że już go utraciła. Teraz byli razem. Kryształ zaiskrzył się złotym światłem, spojrzała w dół. "Co chcesz mi powiedzieć?" Chaos… od niego wszystko się zaczęło. Wiedziała, że jest potrzebny. Równowaga we wszechświecie musi być zachowana, inaczej coś się skończy… Skończy? A może zacznie? Miała mętlik w głowie. Spojrzała na kłębiące się chmury i przebijające promienie. Jeden z nich padł na nią, poczuła ciepło. Zemdlała.
...
- Nie wydaje mi się, że mamy podstawy do niepokoju Mamoru-san.
- Ale przecież sama powiedziałaś, że ogień zachowywał się dziwnie - brunet wypowiadając te słowa krążył po pokoju.
- Dziwnie, ale nie tak jak przed poprzednimi zagrożeniami - powiedziała ostrożnie.
- To jeszcze niczego nie tłumaczy! Po to tu przyszłaś Rei, prawda?
Skinęła powoli głową.
- No i sama widzisz, jej nie ma… A ja nie mogę pozbyć się wrażenia, że…
Spojrzała uważnie i w tym samym momencie usłyszała natarczywe pukanie do drzwi. Ożywiła się, ale wiedziała, że Usagi weszłaby od razu.
- Otwórz proszę, a ja pójdę się odświeżyć. Wydaje mi się, że to będzie długi dzień.
Mamoru pozbawił ją nadziei, że to jednak jej przyjaciółka, on na pewno by to poczuł. Spojrzała przez wizjer i ujrzała inną bliską jej osobę.
- Minako! Ty tutaj? O tej porze? Przecież miałaś mieć przesłuchanie! O, Luna, Artemis!
Blondynka wpadła do mieszkania, nawet obecność Rei jej nie zdziwiła. Rozglądnęła się po salonie.
- Usagi! Mamoru?
- Usagi wyszła, nie ma jej od paru godzin. Przynajmniej tak myśli Mamoru, nie było jej kiedy wstał. A ona jak zwykle nie wzięła komórki - mówiąc to skrzywiła się przypominając sobie niejednokrotne objawy roztrzepania Usagi.
- Niedobrze - Minako zmarszczyła brwi - coś się zbliża…
- A więc jednak? - smutno szepnęła Rei.
- Pójdę jej poszukać! - powiedziała Luna po czym zniknęła w otwartych drzwiach pozostawionych przez Minako.
...
*maejirase - przeczucie
sobota, 13 czerwca 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

na początku chciałam baaardzo przeprosić rei-chan za to, że przestaje być tak błogo ;) no cóż, mimo akcji postaram się utrzymać klimat, ale nic więcej nie będę zdradzać! :) wydaje mi się, że ten rozdział jest mniej dopracowany, wynika to trochę z braku czasu, ale za to zadbałam by był dłuższy... pozdrawiam zaglądających! :)
OdpowiedzUsuńKlimat ciągle ten sam ;) no i oczywiście bardzo ciekawie.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Ok. Zapisałam sobie stronkę i jak tylko będę miała trochę więcej czasu przeczytam sobie wysztko.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Serenity_Moon z Gold-moon-silver
http://ksiezycowe-opowiesci.blog.onet.pl - nowy rozdizał.
OdpowiedzUsuńA i przeczytałam wszystkie rozdizały i byłoby mi miło gdybys mnie informowała o nowych ld
nie ma za co przepraszać, akcja pojawiła się w taki sposób, że strasznie mi się podoba... taki niepokój wzbudza, aż się czeka jak na szpilkach co będzie dalej... coś czuje, że będę codziennie zaglądać z nadzieję, na dalszą część i w ogóle mam nadzieje, że Luna znajdzie szybko Usagi :)
OdpowiedzUsuńrei-chan
dziękuję wszystkim za komenty!
OdpowiedzUsuńrei-chan -> :) postaram się dać nowy rozdział w piątek, ale nie obiecuję, bo czasowo nie wyrabiam! szkicowo jest, ale wymaga poprawek... więc już nie siedź na tych szpilkach! ;)
Masz świetnego bloga.. Czuję, że będzie z tego fantastyczna historia.. Pozdrawiam ciepło.. www.usagi-i-mamoru-na-wiecznosc.blog.onet.pl
OdpowiedzUsuńByłabym wdzięczna o powiadomieniu o nowej notece.. ;**
Serenity93
w takim układzie cierpliwie czekam tyle czasu ile trzeba, nie chce żebyś padła :)
OdpowiedzUsuńrei-chan