wtorek, 21 lipca 2009

"Munashii"

Od jej zniknięcia minęły 3 tygodnie. Czuł, że grunt łamie mu się pod nogami. Jeszcze niedawno byli tacy szczęśliwi, tyle planowali. Obiecał, że będzie ją chronić, że jej nie opuści. Tymczasem ona tak po prostu "rozpłynęła się" i mimo usilnych poszukiwań niczego się nie dowiedzieli. Na dodatek poza tym nie działo się nic niepokojącego. Mimo wcześniejszych przeczuć teraz wszystko ucichło, nic z tego nie rozumiał. Dlaczego wzięła kryształ? Dlaczego wyszła? Było zbyt wiele niewiadomych. Rozmyślając o tym wszystkim Mamoru Chiba siedział w fotelu w salonie patrząc w stronę tarasu na którym tak lubiła przebywać. Zacisnął pięść z obrączką, wstał i wyszedł z mieszkania zatrzaskując za sobą drzwi. Szedł równym krokiem korytarzem w stronę podziemnego garażu. Odpalił stojący tam i nieużywany od dłuższego czasu motor. Ryk silnika koił jego nerwy. Jeszcze raz pomyślał o tym gdzie mógłby ją znaleźć i ruszył z piskiem opon…

...

Otworzyła oczy. Po raz kolejny zastanawiała się gdzie jest. Właściwie to nie obchodziło jej już to. Wstała i nie spiesząc się ubrała. Weszła do małej łazienki z podłużnym lustrem, które optycznie powiększało pomieszczenie. Niechętnie spojrzała na swoje odbicie. Dotknęła płaską ręką powierzchni lustra i przejechała po niej powoli. "Czas na zmianę" pomyślała.
- Przepraszam, wstałaś już?
- Tak, zaraz przyjdę.

...

Padał ulewny deszcz. Ludzie biegali po ulicach Tokio szukając jakiegoś schronienia, a grupka dziewczyn siedząca w Crown bezmyślnie się im przyglądała.
- Byłam u Mamoru, ale go nie zastałam - powiedziała brunetka z przejęciem.
- Kończy mu się urlop - przypomniała Ami - to mu wcale nie ułatwi. Mówił mi, że na niczym nie może się skupić. Zastanawiam się, czy powinien w takim stanie wracać do pracy. To wielka odpowiedzialność… a jeżeli popełni błąd?
- Masz rację, ale decyzja należy przecież do niego. Minako, czy dowiedzieliście się czegoś z Artemisem?
- Niestety nie. Tak naprawdę, to kończą nam się pomysły.
- A ty Rei?
- Rozmawiałam już o tym z Mamoru… Kompletnie nic! Żadnych znaków, śladów. Nie potrafię tego wyjaśnić!
- Minęło tyle czasu, a my jesteśmy bezsilne! - wybuchła Minako - Jestem przywódczynią, a nie jestem w stanie jej odnaleźć! Jesteśmy w punkcie z którego nie potrafimy wyjść. Jak mamy ją ochraniać, jeżeli nie potrafimy wyjaśnić tego co się dzieje?!
- Minako, weź się w garść! - Mako spoważniała.
- Ale ona ma trochę racji…
- Ami?
- Nie przewidziałyśmy tego. Nie umiemy nawet określić, czy to nasz nowy nieprzyjaciel, czy też tak naprawdę coś bardziej przyziemnego…
- Ami ma rację. A jeżeli idziemy nie w tym kierunku? - Rei spojrzała się po twarzach swoich przyjaciółek szukając odpowiedzi.
- Ale przecież wykluczyliśmy od razu na początku szpitale, przeglądałyśmy gazety. Nadal to robimy i nic… - stwierdziła Mako.
- Jesteśmy beznadziejne… - podsumowała blondynka - Skontaktuję się z Haruką i Michiru…
- Ale to ostateczność… - powoli powiedziała Ami.
- A uważasz, że to nie jest sytuacja krytyczna?! - Minako naprawdę traciła równowagę.
- Przepraszam. Podjęłam już decyzję - wstała i udała się do wyjścia dokąd odprowadziły ją trzy pary zmartwionych oczu.

...

Odwiedzał miejsca w których dawniej bywali razem. Przejechał przez całe Minato-ku ożywiając tym samym swoje wspomnienia. Byli tacy młodzi kiedy się poznali, a zwłaszcza ona… była jeszcze dzieckiem. Beztroska i radosna, to jego pierwsze odczucia na temat jej osoby. Później poczuł jaka jest wyjątkowa, powoli intrygowała go jej ukryta natura. Zawsze czuł dreszcz przechodzący przez jego ciało, gdy spotykał ją na swojej drodze. Pragnął wiedzieć o niej coraz więcej, więc sam odkrył przed nią swoje drugie ja. Tajemnica ich tożsamości zbliżyła ich do siebie. Zakochał się w niej i od tamtej pory to uczucie towarzyszyło mu już zawsze. Stał teraz nad brzegiem zatoki i wpatrywał się w światła po drugiej stronie, światła prefektury Chiba, gdzie znajdował się ich obecny dom. Pomyślał, że nie ma ochoty teraz tam wracać. Poczuł jak zimny wiatr targa jego włosami. Zapadał zmrok. Zmrużył lekko oczy i wsiadł na motor.
- Muszę się napić… - to jedyne co przyszło mu na myśl.

...

- Rozumiem… Tak. Bądź spokojna. Nie, odezwiemy się pierwsze...
Kiedy odłożyła słuchawkę podeszła do niej Haruka, która całej rozmowie przysłuchiwała się w milczeniu.
- Dlaczego nic nie poczułyśmy?! - nie mogła opanować emocji, choć bardzo się starała.
- Pamiętaj, że my mamy inne powierzone zadanie, tylko w wyjątkowych… - nie zdążyła jednak dokończyć.
- Inne… Dobrze znam swoją misję. Ale jeżeli obawy Minako są słuszne, to my też zawiodłyśmy…
- Tak, to prawda. Setsuna się nie odzywała. Czas spróbować się z nią skontaktować.
- I tak nam nie pomoże, dobrze wiesz…
- Dobrze wiem, że jest naszą towarzyszką, a nie tylko strażniczką czasu. Jeżeli było jakieś załamanie w czasie lub przestrzeni, to na pewno też szuka odpowiedzi.
- To prawda… Tymczasem pojadę się rozejrzeć.
- Nie możesz tak bezczynnie siedzieć, prawda? - Michiru lekko przechyliła głowę i delikatnie się uśmiechnęła.
Haruka podeszła do niej i dotknęła jej smukłej dłoni.
- Niedługo wrócę, obiecuję.
- Idź.
Po wyjściu Haruki Michiru otworzyła szufladę swojej toaletki. Dotknęła palcami przedmiotu, jej osobistego talizmanu. Przyjrzała się dokładnie powierzchni lustra. Podeszła do jednego z wielkich okien apartamentu i spojrzała na rozświetlone Tokio. "Księżniczko…" pomyślała, po czym widok jaki ujrzała w lustrze bardzo ją zaskoczył.

...

*munashii - pustka

4 komentarze:

  1. gomen, że tak późno!!! wiem, że miało być o wiele wcześniej, ale tak wyszło, a od teraz postaram się wystawiać nowe rozdziały częściej! wprowadzam powoli elementy "akcji", ale staram się nie zapominać o sprawach egzystencjalnych bohaterów, na tym mam zamiar skupić się najbardziej w tym opowiadaniu. mam nadzieję, że nie jest zbyt chaotycznie! bardzo proszę o komentarze! pozdrawiam serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. loo, ale się zadziało, co jest z Usagi?? o tak zniknęła, mam nadzieję, że Haruka i Michiru ją znajdą i Usa wróci do Mamoru, ale jestem ciekawa co tu się dzieje;
    opowiadanie nie jest chaotyczne, wszystko się wiąże ze sobą :)
    czekam na next xD
    rei-chan

    OdpowiedzUsuń
  3. Suuuuuper.. Rozdział jest wspaniały.. I co zobaczyła Michiru?? Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do seibie na nowy rozdział..
    www.usagi-i-mamoru-na-wiecznosc.blog.onet.pl
    serenity93

    OdpowiedzUsuń
  4. o jejjuuu!.
    Do kogo Usagi niby ppszła?
    masakra. zaczynam się bać !
    tylko żeby M się tk nie spił żeby do szpitala trafił, prosze ;d

    AGIE ^^

    OdpowiedzUsuń