czwartek, 6 sierpnia 2009

"Kaishou"

Obudził się jeszcze przed świtem. Ostrożnie podniósł się i spojrzał na swoją ukochaną. Leżała obok skulona sprawiając wrażenie zagubionej. Pomyślał, że zrobi wszystko, aby jej pomóc. Przyglądał się teraz jej ciału. Stwierdził z niezadowoleniem, że straciła na wadze, a smolisty kolor włosów jeszcze to podkreślał. Były krótsze, przeczesał je palcami, sięgały zaledwie do ramion. Zastanawiało go gdzie podziała się jej poświata i więź która ich łączyła. Nie wyczuł jej obecności w klubie, przynajmniej nie od razu. Wiedział, że musi to wyjaśnić, otrzymać parę odpowiedzi. Dotknął naszyjnika zawieszonego na jej szyi, gdzie spoczywał Srebrny Kryształ. Przynajmniej on był cały czas przy niej.

...

Poczuła dotyk na dekolcie. Gwałtownie się odwróciła. Napotkała oczy, których głębi nie potrafiła sprecyzować, miała wrażenie, że nie jedno widziały i nie jedną tajemnicę skrywają. Przejechała ręką w poszukiwaniu wisiorka, kiedy napotkała jego znajomy kształt uspokoiła się. Była to w końcu jedyna rzecz, którą miała od tamtych wydarzeń.
- Usako, kochanie nie musisz się mnie obawiać… - powiedział miękko.
- Tsuki… Proszę, na razie nazywaj mnie Tsuki - szepnęła przypominając sobie wydarzenia ostatniego wieczora.
Zaczerwieniła się. Nasunęła na siebie narzutę, która jeszcze przed chwilą okrywała tylko jej nogi. Przyjrzała się teraz spokojnie mężczyźnie, który wczoraj oświadczył, że jest jej mężem. Miał zdecydowane rysy twarzy, bardzo regularne, na przemian widziała w nich surowość i łagodność. Gęste włosy ciemnego koloru podkreślały barwę oczu. Ciało gładkie, wręcz idealne, szerokie barki, lekko umięśniony tors i piękne dłonie, które teraz gładziły jej plecy. Nie mogła uwierzyć, że nie pamięta tego mężczyzny. Choć do jej głowy dochodziły pewne odczucia, to nie mogła zobaczyć żadnego wyraźnego obrazu z przeszłości. Posmutniała. Miała wrażenie, że on naprawdę ją kocha, a ona nie potrafiła odwzajemnić tego uczucia. Prócz zauroczenia i bezpieczeństwa nie czuła zupełnie nic. Spuściła głowę, nie bardzo wiedziała co robić. Ujął jej brodę i podniósł do góry jednocześnie całując. Odpowiedziała mu tym samym, co zdziwiło nawet ją.
- Ile ja mam lat? - zapytała po chwili.
- 23.
- I już jestem mężatką?
Mamoru zrobił krótką pauzę.
- Pobraliśmy się 3 miesiące temu, ale planowaliśmy to znacznie wcześniej. My… po prostu wcześniej nie było to możliwe.
- Długo się znamy?
- Wieczność…
Uśmiechnęła się.
- Odpowiadasz zdawkowo, a ja chcę wiedzieć.
- Miałaś 14 lat jak się poznaliśmy.
- Cooo… ??
- Wtedy ci to nie przeszkadzało - rozbawił się - Ale przy pierwszym spotkaniu nie polubiliśmy się za bardzo.
- Naprawdę?
- Naprawdę. Byłaś dziecinna, taki wiek, ale już wtedy byłaś wyjątkowa i wrażliwa… Fascynowałaś mnie. Aż w końcu uratowałaś… - urwał.
- Tak? Uratowałam? Naprawdę? Dokończ.
- Wydaje mi się, że to za dużo jak na pierwszy raz… Może opowiesz mi trochę o ostatnich wydarzeniach? U..Tsuki…, to bardzo ważne. Musimy wiedzieć co się wydarzyło.
- My?
- To znaczy ja i dziewczyny…
- Jakie dziewczyny? - zapytała marszcząc czoło.
- Twoje przyjaciółki.
- Ach… mam przyjaciółki… - powiedziała cicho, lekko się przy tym uśmiechając.
- Już świta. Wstanę i zrobię śniadanie. - podniósł się odsłaniając całe ciało - Nastaw kąpiel. Ja przepraszam, wiem, że to wszystko dzieje się dla ciebie za szybko. Nie chcę, abyś czuła się skrępowana... - mówiąc to ściszył głos.
Zastanawiała się dlaczego tak łatwo czerwieni się w jego obecności. Uznała, że bardzo dobrze ją zna i odgaduje jej uczucia.

...

- Jaka jest pierwsza rzecz którą pamiętasz?
- …
- Nie chcesz jeszcze o tym rozmawiać?
- Nie, to nie to. Po prostu zastanawiam się co odpowiedzieć… Pierwsze co mi się nasuwa, to to, że miałam wrażenie, że to wszystko sen, że nie dzieje się naprawdę. Najpierw obudziłam się w jakimś miejscu i zemdlałam, a później ocucił mnie Yuji i byłam bardzo przestraszona i…
Mamoru wzdrygnął się na imię "Yuji". Ten typ wyleciał mu z głowy. Nerwowo popił kawę, zapominając przy tym, że zaparzył ją dopiero przed dwoma minutami. Syknął. Teraz zastanawiał się jakie relacje ich łączyły. Nie zniósłby innego mężczyzny.
- Yuji - powtórzyła - ja… ja zupełnie zapomniałam! On na pewno się teraz bardzo martwi. Ja muszę mu wyjaśnić, porozmawiać… - spojrzała się szukając jego wzroku.
Brunet uważnie się jej przyjrzał. Pomyślał, że to dobra okazja, aby przyjrzeć się temu Yuji, a także zaznaczyć, że to on jest jej mężczyzną.
- Możemy więc do niego pojechać.
- Naprawdę? - ucieszyła się.
- Tak. Wypij kawę, a ja odpalę samochód. Napisz adres na kartce. Spotkamy się na dole przed wejściem - chciał mieć to jak najszybciej za sobą, poza tym uznał, że Yuji może wiedzieć nawet więcej niż Usagi.

...

Wsiadła do czerwonego samochodu, który podjechał pod budynek w którym mieścił się ich apartament. Zastanawiała się gdzie właściwie jest. Nie potrafiła się odnaleźć w tej wielkiej przestrzeni miasta.
- Co to za miejsce?
Spojrzał się na nią jakby nie rozumiejąc pytania, docisnął gaz i po chwili odpowiedział:
- Prefektura Chiba. Sama wybrałaś to miejsce. Właściwie oboje mamy blisko do pracy. Na szczęście stać nas na ten apartament.
- Nie wiem jeszcze tylu rzeczy…
- Nie martw się. Będzie coraz lepiej. Pomogę ci. - mówiąc to położył jej swoją dłoń na jej.
Skinęła głową. Wierzyła mu.
- Mamoru…?
Ogarnęło go miłe uczucie. Przez chwilę myślał nawet, że zapomniała jego imienia.
- Tak?
- Haruka, kim ona jest? Dlaczego zwróciła się do ciebie "Książe"? Powiedziała to tak miękko i… sama nie wiem, trochę z dystansem.
Nie spodziewał się tego pytania, nie wiedział, że ich słyszała. Zwolnił nogę z gazu i zjechał na drugi pas zatrzymując się na poboczu. Siedział chwilę bez ruchu jakby ważąc słowa, które miał za chwilę wypowiedzieć. Przekręciła głowę na bok coraz bardziej ciekawa odpowiedzi.
- Nawet nie wiesz jak bardzo chciałbym ci wszystko powiedzieć - zaczął patrząc się ciągle przed siebie - Widzisz, to nie jest takie proste, nigdy nie było… Haruka jest naszym przyjacielem. Ochrania cię. - odwrócił się w jej stronę - Tsuki… Dopóki nie przypomnisz sobie kim jesteś, nie mogę ci nic powiedzieć, rozumiesz?
Nie rozumiała. Właściwie to poczuła się urażona słysząc w jego głosie ton nie znoszący sprzeciwu. Pomyślała, że w końcu nie zna tego mężczyzny, więc dlaczego mu ufa? Co to ma wszystko znaczyć? Zagotowała się w środku. Poczuła w sobie bunt jak małe dziecko, któremu odmówiono właśnie kupienia loda. Zauważył to. W końcu znał ją, nadal była jego Usagi.
- Posłuchaj Tsuki. Obiecuję ci, że jak wyjaśnimy co zaszło po tym jak opuściłaś nasze mieszkanie i zniknęłaś… jak wyjaśnimy to wszystko, to ja postaram się to wszystko wytłumaczyć. Pamiętaj jednak, że chcę dla ciebie jak najlepiej i uważam, że na razie…
- Jedźmy już - przerwała dość stanowczo, nie chcąc słuchać tłumaczeń.
Mamoru chciał jej dotknąć. Wiedział jednak, że tylko pogorszy tym sytuację. Pozostało mu tylko przekręcić kluczyk w stacyjce i ruszyć pod wskazany adres.

...

- To tu - wskazała na domek, który znajdował się w dzielnicy Ebisu.
Przyjrzał się zabudowaniu. Niczym się nie wyróżniał. Był niewielki pokryty niebieskim dachem. Przed wejściem stała zaparkowana srebrna Toyota Auris, co najprawdopodobniej oznaczało, że zastaną właściciela w jego mieszkaniu. Usagi powoli otworzyła drzwi i wysiadła z samochodu. Mamoru nie zastanawiając się uczynił to samo i ruszył za nią. Stanął z boku patrząc jak dziewczyna puka do drzwi.
- Idę! - dobiegł ich męski głos ze środka.
Po chwili stanął w nich mężczyzna średniego wzrostu o atletycznej budowie. Miał włosy ciemnego blondu i łagodne piwne oczy.
- Tsuki! Tak się martwiłem! Gdzie się podziewałaś? Wtedy w klubie…
Przerwał, bo ujrzał innego mężczyznę, który wyłonił się zza pleców czarnowłosej.
- Yuji - powiedziała miękko widząc wyraz jego twarzy - Przyjechałam porozmawiać. Jak widzisz nic mi nie jest i…
- Ale ten mężczyzna… - spojrzał nieufnie na bruneta.
- … jest jej mężem - dokończył znacząco Mamoru.
- Mężem?! - Yuji nie krył zdziwienia i zmieszania, tego się nie spodziewał, Tsuki była mu bardzo droga - Jesteś pewna? Można mu ufać? Przecież…
- Posłuchaj… - rozpoczął ostro Mamoru.
Ona zaś poczuła, że musi się wtrącić. Odwróciła się do męża i położyła mu lekko rękę na torsie.
- Mamoru, proszę daj mi 15 minut.
Nie mogła widzieć małej satysfakcji w oczach Yuji. Mamoru jednak nie zważając na to ujął jej dłoń i pocałował. Ufał żonie.
- 15 minut. Poczekam w samochodzie. Potem sam z tobą porozmawiam - ostatnie zdanie skierował do blondyna po czym udał się w drugą stronę.
- Wejdź Tsuki.
- Dziękuję.
Gdy zamknęły się drzwi blondyn zbliżył się do dziewczyny i przytulił ją.
- Tsuki, myślałem, że coś ci się stało. Szukałem cię.
Poczuła lekkie zażenowanie, lekko odsunęła mężczyznę od siebie.
- Jak widzisz nic mi nie jest - uśmiechnęła się nieznacznie.
- Ale dlaczego on mówi, że jest twoim mężem?
- Bo to prawda.
- Ale…
- Dobrze wiesz, że brak obrączki jeszcze o niczym nie świadczy. Nigdy nie twierdziłam, że jestem sama. Wiedziałeś, że nic o sobie nie wiem. Nigdy nie mówiłam, że z tobą zostanę - dodała cicho.
- Wiem… Rozumiem. Ale czy ufasz mu? Skąd wiesz, że mówi prawdę? - ostatnie pytanie prawie wykrzyczał.
- Po prostu wiem. Mimo tego, że nic nie pamiętam, czuję, że on mnie zna, że… - przez głowę przeleciały jej sceny z minionej nocy - ...kocha.
- Ja też cię kocham…
Tego się obawiała.
- Yuji, ja… ja nie odwzajemniam twoich uczuć.
- Wiem. Musiałem ci to powiedzieć. Chyba miałem cichą nadzieję, że nikt na ciebie nie czeka. Byłem głupi myśląc tak.
- Chciałam ci podziękować za opiekę - nic innego nie przychodziło jej teraz do głowy - za to, że mi pomogłeś. Dziękuję.
- Przestań. Wniosłaś tyle do mojego życia, to ja powinienem ci dziękować.
Usłyszeli lekkie pukanie do drzwi.
- To pewnie Mamoru - powiedziała z lekką ulgą i otworzyła drzwi - Wejdź. Teraz możecie się normalnie poznać. Mamoru, to Yuji. Yuji - Mamoru.
Podali sobie dłonie. Przez ciało blondyna przeszło dziwne ciepło.
- Wejdźcie dalej, proszę. Zaparzę herbaty, a wy przejdźcie do salonu.
- To ja zaparzę, a wy porozmawiajcie, zaraz przyjdę - nie czekając na odpowiedź zostawiła ich samych.
- Tędy - blondyn wskazał mu drogę - O czym chciałeś ze mną porozmawiać?
- O Usagi-chan.
Yuji domyślił się o kim mowa. Przyjrzał się uważniej brunetowi i stwierdził, że nie ma z nim żadnych szans, jeżeli chodzi o uczucia jego Tsuki. Było coś w postawie tego mężczyzny, co sprawiało, że czuł respekt. Pomyślał, że może to imponować kobietom.
- A więc o Tsuki… Co chcesz wiedzieć?
- Muszę dokładnie wiedzieć, kiedy i w jakim stanie ją znalazłeś.
- Więc dobrze. Było wczesne po południe, jakieś 3 miesiące temu. Przechadzałem się przystanią. Akurat miałem coś do załatwienia w tamtym okręgu. O dziwo tego dnia było mało ludzi. Ujrzałem dziwny blask i skierowałem się w tamtą stronę. I tam ją znalazłem. Leżała w samej piżamie z raną na głowie, w ręku ściskała ten naszyjnik, który zawsze ma na sobie. Wyglądała tak niewinnie i bezbronnie… - urwał na chwilę, ale gdy Mamoru się nie odzywał, kontynuował dalej - Zbadałem jej puls, był miarowy. Nie miała innych obrażeń. Nie miałem jak wezwać pomocy, więc zabrałem ją do domu. Wiem, że powinienem postąpić inaczej, sam nie wiem, czemu dokonałem akurat takiego wyboru, może dlatego, że studiuję medycynę i miałem wrażenie, że mogę jej pomóc. - pomyślał, że nie wie czemu się tłumaczy.
- Studiujesz medycynę?
Zaskoczyło go to pytanie.
- Tak.
- Następnym razem jednak udaj się do szpitala, nie wszystko jest takie, na jakie wygląda.
- Ja… ja chciałem udać się z nią do szpitala, ale ona mówiła coś jak była nieprzytomna, czasem krzyczała, a gdy się obudziła była przestraszona i nie chciała nigdzie iść, nikogo odnaleźć.
- Była w szoku. To normalne. Ale w tym momencie to jest nieistotne. Musisz powiedzieć mi co to był za blask. Czy coś dziwnego wydarzyło się w tym momencie i czy kryształ… - zawahał się na chwilę - czy było w tym krysztale coś dziwnego?
Dziwiły go te pytania. Tak naprawdę, to myślał, że bardziej będzie zainteresowany jej stanem zdrowia, niż takimi rzeczami.
- Poza blaskiem nic dziwnego nie zauważyłem, a kryształ wyglądał całkiem zwyczajnie.
W tym momencie do pokoju weszła ona. Przyniosła herbatę i usiadła obok Mamoru. Ucieszył go ten fakt.
- Gdzie miała tą ranę? - powiedział kierując wzrok z ukochanej na Yuji.
- Przy prawej skroni, trochę wyżej.
Mamoru lekko odgarnął jej włosy. Zauważył małą bliznę, którą wcześniej przeoczył. Zdziwiło go to. Jego ukochana mimo licznych walk nie miała na sobie ich śladów, Srebrny Kryształ chronił ją i jej ciało. Zamyślił się. Tłumaczyło by to trochę, dlaczego nie czuł w klubie jej mocy. Srebrny Kryształ wszedł w stan uśpienia. Stracił związek z jej ciałem. Pytanie tylko dlaczego i na jak długo?
- Przepraszam Yuji - zwrócił się do mężczyzny - na nas już czas.
Dziewczyna nie kryła rozczarowania.
- Nie patrz tak na mnie - powiedział do żony - Jutro kończy mi się urlop. A musimy jeszcze załatwić parę spraw.
Skinęła głową.
Pożegnali się i ruszyli autem z powrotem w stronę zatoki.
Yuji odprowadził ich wzrokiem. Ze smutkiem stwierdził, że ma wrażenie, że już więcej nie zobaczy swojej Tsuki.

...

Postanowił nie wracać jeszcze do domu. Skierował się w stronę przystani, gdzie czasem spotykali się będąc jeszcze parą. Chciał z nią porozmawiać. Zastanawiał się co się stanie, gdy wróg zaatakuje. Ich najsilniejsza wojowniczka, w ogóle nie zdawała sobie sprawy z własnej potęgi, a moc pozostałych ośmiu mogła nie wystarczyć.
- Dlaczego jedziemy nad zatokę?
- To tu spotykaliśmy się czasem, kiedy chodziłaś jeszcze do liceum.
Spojrzała na wodę i otoczenie. Znowu nic nie czuła, żadnych wspomnień.
Zaparkowali. Wysiadł, otworzył jej drzwi i złapał za rękę.
- Chodź przejdziemy się trochę...

...

*kaishou - rozmowy

48 komentarzy:

  1. Witam! nowy rozdzialik - proszę Meg! twa niepewność niech nie trwa dłużej! :) z góry przepraszam za niedociągnięcia, ale jestem tak zafrapowana blogami Misako, że aż nie mogę się skupić! XD dziś trochę na spokojnie :)
    :*

    OdpowiedzUsuń
  2. N-chan dzięki Ci wielkie!!!!!!!!!!!!! wiem, wiem że to nie wypada tak ponaglać z dodawaniem rozdziałów - pisanie wymaga skupienia, pomysłu ....obiecuje że nie będę Cie już ponaglać ;)tym sposobem w spokoju będziesz tworzyć dalszą historię ;) ale się rozpisałam
    rozdział jest super napisany - jakie tam niedociągnięcia ;P hura nie uciekła-uf, chwała Ci za to!!!! ale i tak nie daje mi spokoju to co się dzieje z kryształem, no i mam nadzieje że Tsuki już się nie pojawi, rrrr jakoś mi gostek nie pasuje - studiuje medycynę i nie zabrał jej do szpitala??!! hmm podejrzane {:) no ale nie mam co spekulować, czekam na twoją wersję dalszych wydarzeń;) pozdrawiam i jak zawsze Dużżżżżżżżżooooooo Weny!!!!!!!!! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. łe odgapiłaś N-Chan, meg ! :PP Ja ją moge tylko tak nazywać.
    N-chan ciekawe co sie stanie, ciekawe czy wstawisz tam jakiegoś potwora i wsyztskich powymordujesz., no i ciekawe czy moze usagi zajdzie w ciąze po owej nocy, byłoby śmiesznie. A ten Yuji cyz jak mu tam kurde ja go nie lubie. W jakim on jest wieku?


    Rozdizalika nmapisałam niecałe dwie strony, narzie nie mam weny, ale jak napiszesz do mnie n gg to ci moge wysłać fragment :PP 9362604

    Sajonaaraa N-chaan ;**

    agie :PP

    OdpowiedzUsuń
  4. o jejku, podobało mi się i jestem strasznie ciekawa co się dzieje, z niecierpliwością czekam na dalsze części :*
    życze weny
    rei-chan

    OdpowiedzUsuń
  5. no n-chan dawaj nowe, ja cie teraz będę molestować, myślisz ze tak łatwo xd

    agie (;

    OdpowiedzUsuń
  6. u mnie nowy http://ksiezycowe-opowiesci.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  7. witam Was!!! :) nie wiedziałam, że Yuji wywoła tyle emocji, biedny! a to dobry chłopak ;D ... lat ma 24, w Japonii studia medyczne trwają 6 lat, a imię oznacza - czuły/przywiązany/kochający, taka ciekawostka, u mnie nie ma nic przypadkiem ;) mam już napisane troszkę, ale co chwila coś dodaję i zmieniam :) a wszystko dla Was :D niestety niedługo ponownie wyjeżdżam i nie wiem, czy do tego czasu uda mi się zamieścić nowy rozdział, ale się postaram! dziękuję za doping! od razu chce się pisać :) ach, Agie - ja nie posiadam gg, jakoś nie mogę się przekonać do komunikatorów, ale rozdział przeczytałam już i to ja Cię będę molestować!!! dzięki Wam jeszcze raz! :*

    OdpowiedzUsuń
  8. N-chaan :( łe. A e-mail masz ? :P
    ja cię zmolestuje.
    a i dla kontrastu tak wymordusj wszystkich - najlepiej niech to zrobi Usagi będzie fun xd.
    a tam Yuij Endymion - wymiataa ;d

    agiee ;d

    OdpowiedzUsuń
  9. no w końcu tu trafiłam, bo wcześniej adres mi się zapodzdział... cóz musze przyznać, iż fajnie piszesz. Podoba mi sie twój styl, chociaż czasem czegoś mi brak. Może szerszych opisów? Sama nie wiem.
    A fabuła? Ciekawa ;] Chociaż ja jestem potwornym sceptykiem do tego typu historii. Oj tak... Po prostu konserwatyzm, empatia i wczuwanie sie w opowiadania nie zawsze pzoowala mi czytać takie opowiadania... jak widzę, że ktoś rozdziela w jakikowliek sposob Usagi i Mamoru szlag mnie trafia... Poważnie... Wiem dziwna jestema, ale po prostu jestem zwolenniczką "happy endów". Liczę na to, że Usagi sobie wszystko przypomni i będzie dobrze. jeśli nie... no cóż... nie musze cyztać kazdego dobrego opowiadania ;] jak na razie podoba mi się i czekam na rozwój wydarzeń ^^

    OdpowiedzUsuń
  10. aha jeszce raz ja ;]
    kim jest ten kolo?? bo nie wydaje mi sie, ze to ktoś zwykły i bez znaczenia... Zniose go o ile da sobie spokój z Usagi... inaczej facet jest na mojej czarnej liscie do odstrzału... Nie cierpie ludzi wtrącajacych się w inne związki.. o niee... tępić takich typó :D:D
    no zobaczymy jak długo wytzymam czytajac Twoje opowiadanie :D

    OdpowiedzUsuń
  11. http://ksiezycowe-opowiesci.blog.onet.pl/ nowy :D

    OdpowiedzUsuń
  12. agie ma zaszczyt zaprosić : http://ksiezycowe-opowiesci.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  13. witam wszystkich i przepraszam za dłuuugą nieobecność! niestety jestem zmuszona zawiesić bloga :/ postaram się, aby moja nieobecność co najwyżej trwała do grudnia, może uda mi się do tego czasu opublikować posta, bardzo bym chciała! na pewno nie zostawiam tego wszystkiego od tak, co więcej, mam w planach drugą opowieść i już zaczęłam ją spisywać :) w tym czasie będę uważnie śledzić wasze poczynania i sumiennie je komentować! dziękuję za komentarze i jeżeli możecie, to informujcie mnie tutaj o waszych nowych postach/opowiadaniach! :*

    OdpowiedzUsuń
  14. ojj n-chan ;( dlaczego ? ;(

    agie

    OdpowiedzUsuń
  15. dlaczego? :(
    rei-chan

    OdpowiedzUsuń
  16. oj dziewczyny! przepraszam!!! jesteście takie kochane! :) obiecuję, że powrócę! teraz jednak jestem w trakcie kończenia studiów, mam nie mały projekt do realizacji i muszę się na tym skupić, a im szybciej to skończę, tym szybciej pojawi się nowy rozdział i opowiadanie! nie ma dnia, żebym nie myślała o życiu moich bohaterów. jeżeli mam wenę, to spisuję sobie pomysły i dialogi. i postaram się Was nie zawieść! a to wszystko właśnie dzięki Wam, temu, że jesteście i obserwujecie :) dziękuję!
    :*

    OdpowiedzUsuń
  17. to ja trzymam kciuki, żeby Ci wszystko dobrze i szybko poszło :)

    rei-chan

    OdpowiedzUsuń
  18. uwaga. Autorka bloga www.most-dwojga-serc.blog4u.pl informuje, że nowy II rozdział pojawił się pod nowym adresem. Od teraz czytajcie mnie na www.ksiezyc-cienia.blog.onet.pl. Zapraszam.

    OdpowiedzUsuń
  19. n-chan ;*
    http://ksiezycowe-opowiesci.blog.onet.pl nowy v.v

    OdpowiedzUsuń
  20. no i znowu ja ! a kiedy ty ?! ;*
    http://ksiezycowe-opowiesci.blog.onet.pl nowy rozdizał

    OdpowiedzUsuń
  21. niedługo powinien pojawić się nowy post tu i na moim nowym blogu densetsu-no-hoshi (adres dostępny w linkach)... jeszcze chwila cierpliwości :*

    OdpowiedzUsuń
  22. Hej N-Chaan ;**
    Coś co cię ucieszy to że http://ksiezycowe-opowiesci.blog.onet.pl zapraszam na 14.

    OdpowiedzUsuń
  23. N-chan życzę Ci wesołych Świąt i DUŻO WENY na kolejny rok!!!! ;)
    ps. już nie mogę się doczekać nowego rozdziału!!! ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. N-Chan
    http://ksiezycowe-opowiesci.blog.onet.pl 15 rozdział :*

    OdpowiedzUsuń
  25. N-Chan, u ciebie pustka...

    Zapraszam na rozdział 16 http://ksiezycowe-opowiesci.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  26. N-Chan....... Napisz, że co.

    Zaapraszam na 17 http://ksiezycowe-opowiesci.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  27. http://ksiezycowe-opowiesci.blog.onet.pl

    18 ! :))

    OdpowiedzUsuń
  28. chciałabym jeszcze raz wszystkich przeprosić za zwłokę w publikowaniu postów!!! ostatnio miałam sporo problemów, teraz zaczyna się na szczęście wszystko prostować... chciałabym podziękować przy okazji Agie za jej opowiadanie Księżycowe Opowieści! jest piękne i nierzadko relaksujące :) oraz Rei i Meg, które zawsze coś napiszą w komentarzach, co mnie bardzo cieszy! :*
    sama już jestem zniecierpliwiona co do swoich opowiadań, właściwie, to przy obu mam już trochę spisanego tekstu, jednak skupiłam się bardziej na densetsu-no-hoshi, a jak wyjdzie, zobaczymy :) staram się, aby rozdziały nie były za krótkie hehe :) papa!

    OdpowiedzUsuń
  29. strasznie się cieszę, że się odezwałaś, moja podupadła motywacja do czekania wróciła z podwójną siłą :) życzę duuuuuuuuuuuuuużo weny!

    rei-chan

    OdpowiedzUsuń
  30. hura!!! już nie mogę się doczekać rozdziałów!!!!!!!!!!pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  31. Jeaahh! Szybko tu wracaj, i nie masz za co dziękować ! A tymaczasem...

    http://ksiezycowe-opowiesci.blog.onet.pl/ - zapraszam na 19

    OdpowiedzUsuń
  32. http://ksiezycowe-opowiesci.blog.onet.pl zaproaszam na 20

    OdpowiedzUsuń
  33. N-Chan daj rozdział nie skazuj mnie na męki ;((inni pewnie też czekają z niecierpliwością na notkę), zlituj się nad biedną maturzystką ;P

    OdpowiedzUsuń
  34. popieram meg, ja też czekam :)

    rei-chan

    OdpowiedzUsuń
  35. Zaapraszm na 22 rozdział http://ksiezycowe-opowiesci.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  36. http://ksiezycowe-opowiesci.blog.onet.pl/ Zapraszam na nowy rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Najserdeczniejsze życzenia zdrowych,
    radosnych i spokojnych świąt Wielkiej Nocy,
    smacznego jajka, mokrego dyngusa,
    a także odpoczynku
    w rodzinnym gronie ZYCZY Meg
    ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. http://ksiezycowe-opowiesci.blog.onet.pl/ Nowy rozdizał. P.s jestem zła bo nic ni piszesz :(

    OdpowiedzUsuń
  39. Hallo?! Hallo?! Hallo?! czekamy na nowy rozdział, są jakieś postępy?

    Reichan

    OdpowiedzUsuń
  40. HALLO JESTEŚ TAM N-CHAN????? ;( SMUTNO NAM BEZ NOWYCH ROZDZIAŁÓW ;(

    OdpowiedzUsuń
  41. N-chan jesteś tam??? smutno NAM bez nowych rozdziałów ;(

    OdpowiedzUsuń
  42. sama marzę o tym, aby coś opublikować! wiem, że miało być niedługo, a te "niedługo" zamieniło się w "same wiecie co"... więc pozostało mi Was bardzo przeprosić! nie mam pojęcia kiedy nastąpi kontynuacja, jak pisałam część jest spisana, ale ciągle coś mi nie pasuje, nie mam wizji zakończenia, a bez tego trochę ciężko, nie chcę, aby zrobił się z tego kogel-mogel. dziękuję, że czekacie, miejcie wyrozumiałość, że tyle nie pisałam i... no cóż, mam nadzieję, że w końcu coś opublikuję!
    :*
    ps. możecie mnie ochrzaniać, może to zadziała motywująco ;P

    OdpowiedzUsuń
  43. jutro mija rok.... TAK NIE WOLNO! Ja wiem, ze można mieć przerwę aleee... no wiesz Ty co?! Rok?? ... okropność... po takim czasie czytelnicy powoli znikają,,, tak było u Żabci na http://sm-zachodzace-slonce.bloog.pl/ tez tak długo jej ni ebyło i wszyscy powoli zaczęli się bardzo wkurzać, ze nic nie ma... Mam nadzieję, ze w końcu ruszysz z pisaniem i publikowaniem...

    Vanja89 http://jak-to-sie-zaczelo-i-jak-skonczy.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
  44. kochana witaj! jest nowy rozdział http://ksiezycowe-opowiesci.blog.onet.pl akurat wczoraj zaczełam pisać ;)

    OdpowiedzUsuń
  45. http://ksiezycowe-opowiesci.blog.onet.pl 28, brak akapitów ale onet u mnie wariuje :/

    OdpowiedzUsuń
  46. 29, zapraszam http://ksiezycowe-opowiesci.blog.onet.pl :)

    OdpowiedzUsuń
  47. http://ksiezycowe-opowiesci.blog.onet.pl/ rozdział 30, Onet szaleje ale ja daje rade. Enjoy!

    ach a u ciebie nic :<

    OdpowiedzUsuń